Rola religii
Zbudowanie czegoś wymaga planu, a plan pomysłu-wyobrażenia, wyobrażenie jest realizacją marzenia-idei. Zatem, aby budować rzeczy materialne, wcześniej muszą nastąpić zdarzenia w obszarach bardziej subtelnych, powstają specyficzne łańcuchy twórcze: od zdarzeń subtelniejszych do materialniejszych. Tam, gdzie udało się zogniskować takie łańcuchy wielu ludzkich zespołów, powstają wielkie wytwory cywilizacji. Od dawna wodzem (nie jedynym) wiodącym, społecznie najsubtelniejsze idee, jest religia i kapłani (jej strażnicy, archiwiści, nauczyciele).
Jakie zadania stoją przed obecną religią?
Żeby być skuteczną religia musi być powszechną. Ale możliwości rozmaitej komunikacji w dziejszym świecie sprawiły, że mamy dostęp do różnych koncepcji religii. Więc, co pozostaje do zrobienia, to superreligia – jednolita spójna ze wszystkimi innymi religiami, a dzięki temu wiodąca wszystkich ludzi. Ku czemu i po co? – nie umiem odpowiedzieć teraz, ale jakoś tak to idzie. My żyjący obecnie, chyba załapiemy się na świadków konwergencji różnych religii. Jakiś kościół może to opóźniać, ale w ten sposób naraża się na pobudkę z ręką w nocniku.
Patrzmy więc jak religie się zbliżają.
Czy będzie to proces jawny? Czy kaplani bedą się obawiali obnażenia twarzy swojej Hierarchii? Czy wygra model ewolucyjno-zbawicielski, czy transformacyjno-samostanowiący?
Kiedy na świecie zapanuje jedna religia, będą warunki do zapanowania jednej władzy politycznej. Model transformacyjno-samostanowiący, jak sądzę, daje władzę bardziej znośną, nie tak bardzo totalitarną, daje więcej możliwosci rozwoju jednostki.
Ale tych czasów, to już nie dożyjemy, my dzisiaj żyjący. Natomiast możemy robić zakłady: co i kiedy się zmieni?
Stawiam, wiec pytanie:
Czy Benedykt16. rozpocznie zasadnicze reformy zbliżające religie?