Myślaki -grona blogmemów

kwiecień 17, 2007

Agresja

Zaszufladkowany do: Politics — ongosfock @ 2:22 pm

Wciąż jest bez odpowiedzi pytanie o masakrę w Wirginii i chyba tak zostanie, bo nawet oficjalny komunikat nie rozstrzygnie wątpliwości o jej przyczynach. Tyle agresji i nieodwracalnych skutków i nie wiadomo dlaczego. Takie wydarzenie zdarza się nie po raz pierwszy i może wydarzyć się znowu i dotyczyć – niewiadomo kogo, -niewiadomo gdzie. A jednak trzeba szukać jakiegoś wytłumaczenia, nawet jeżeli miałaby to być spekulacja (to z konieczności).

Traktując takie przypadki zbiorczo widzimy agresję skierowaną zarówno do winnych (pojęcie względne) jak i niewinnych przypadkowych osób. Zatem jest to agresja do wszystkich – skąd się to bierze? Powstało tu poczucie krzywdy, złości przewyższające poczucie więzi międzyludzkiej i szacunku do życia. Wiadomo, że zagonione w kąt zwierzę rzuca się na zagończyka z wielką determinacją. Czy tutaj też funkcjonuje taki mechanizm? Załóżmy, że -tak. To w takim razie: kto lub co jest “zagończykiem”?

Jeszcze jedną cechą zbiorczą takich agresji jest, jak sądzę, duża niwspólmierność wielkości agresji do jej bezpośredniej przyczyny. A to by świadczyło o systematycznym kumulowaniu się czynników wywołujących agresję. Czasami taka kumulacja może być niezauważalna nawet dla bezpośredniego agresora i wybucha niespodzianie (chć niekoniecznie nagle -atak może być planowany). Tutaj należałoby pomyśleć o wczesnym rozładowywaniu tej agresji.

Agresja jest wynikiem wybrażenia (słusznie lub niesłusznie) doznanych krzywd. Zatem system (państwowy, korporacyjny), który dopuszcza powstawanie i kumulowanie krzywd bez ich naprawy, zadość uczynienia, taki system buduje agresję u różnych osób, trudnych nawet do rozpoznania , bo maskują swój ból.

Jak i gdzie rozładowywać agresję? Można tu myśleć o zmianie “wyobrażenia o krzywdzie”. Nie sądzę aby jakiś funkcjonariusz (państwa lub kościoła) lub ich grupa mogła skutecznie, przez dłuższy czas, manipulować “wyobrażeniami o krzywdzie”. Trzeba znaleźć lepszą metodę, najlepiej gdy człowiek sam skoryguje swoje wyobrażenia, ale jak to osiągnąć? Jedną metodę na to, chyba mógłbym podać:

Tak jak, aby rozwiązać problem, trzeba go najpierw zdefiniować – podobnie agresję trzeba sobie uświadomić i określić prawdziwe przyczyny. Ważne jest tu wczesne wykrywanie, bo możemy to jeszcze kontrolować. A w tym wczesnym stadium mogą być pomocni inni ludzie, którym można zaufać.

Ten kto dużo jeździł kolejami wie, że w długiej trasie ludzie rozmawiają bardzo szczerze i beziteresownie, bo małe jest prawdopodobieństwo ponownego spotkania i wejścia w jakieś układy wzajemne zaburzające szczerość. Podobnie można rozmawiać w Internecie. Można przedstawiać swój punkt widzenia, racje, wartości, koncepcje i konfrotować je z innymi ludźmi, w niezobowiązujący sposób. A jeżeli ktoś chce i potrafi to może organizowac wokół swoich koncepcji grupę ludzi. Takie możliwości znakomicie redukują poczucie “zagonienia w kąt”. Można też uzyskać potwierdzenie (a nawet pomoc) lub zaprzeczenie odnośnie “poczucia krzywdy”. Tak może być w sieci doskonałej.

Faktycznie jednak ze zbytnią szczerością w sieci można sie nadziać na stada nakręconych PR-owców, którzy dbając o interes jakiegoś watażki, robią z czarnego -białe i z białego -czarne, moderują lub blokują fora dyskusyjne. Tacy ludzie w dłuższej perspektywie są szkodnikami, niszczącymi zaufanie do środków społecznej komunikacji -zamykają zawór bezpieczeństwa na społecznym kotle.

Stąd moj apel: Rozmaici nakręceni moderatorzy dbający skrupulatnie o wymyśloną formę i treść wypowiedzi na forach, oderwijcie się na chwilę od swojej zaprogramowanej misji, i zastanówcie się: komu służycie? Czy to co robicie jest moralne? – nie tylko ze strony korporacji.

Wprawdzie tu kończę swoje wywody, ale nie chcę powiedzieć, że temat sprowadza się do moderatorów, to tylko droby ułamek. Problem agresji jest znacznie szerszy, ale kiedyś trzeba skończyć mowę.

1 komentarz »

  1. I love your websites call

    u are an angent for homes I wont to buy an castle call me 510)841-0748 ask for LG

    Comment - autor: LG — kwiecień 17, 2007 @ 7:20 pm


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.